top


Strona główna Wydarzenia Obóz naukowy na Ukrainie
Obóz naukowy na Ukrainie PDF Drukuj Email

ZdjęciaPóźnym wieczorem, w niedzielę 6 czerwca bieżącego roku, uczniowie klas 2f i 2g pod czujnym okiem wychowawców, prof. J. Wróbel, prof. G. Mazur, prof. I. Lankosz i prof. M. Susuła wyruszyli w daleką podróż na wschód. Motywem przewodnim wycieczki było poruszanie się śladami polskiej kultury na Ukrainie. Zgodnie z tym tropem nasz autobus - a wraz z nim i my - przemieszczał się po zachodnich terenach tego pięknego, acz w dalszym ciągu mocno zaniedbanego kraju.

Plan (jak na obóz naukowy przystało), był oczywiście bogaty w atrakcje, przede wszystkim w zwiedzanie zabytków architektury. W zależności od miejsca różny był ich charakter. We Lwowie, który był pierwszym dłuższym przystankiem na naszej drodze, były to budynki o charakterze świeckim i sakralnym. Udało nam się obejść większą część Starówki, zobaczyć monumentalne katedry o mniej lub bardziej nam znajomej ornamentyce wnętrz (m. in. Katedry obrządku ormiańskiego oraz łacińskiego), a także budynki użyteczności publicznej, takie jak np. Teatr Miejski przy Prospekcie Swobody.

Mapa UkrainyPo zwiedzeniu Lwowa udaliśmy się na pierwszy nocleg do miejscowości Żółkiew. Zgodnie z sugestiami organizatorów, wszyscy zaopatrzyli się przed wyjazdem w dodatkowe, „pomagające przetrwać” w trudnych warunkach, „niewielkie” ilości jedzenia. Okazało się jednak, że wszystkie czarne wizje dotyczące noclegów i posiłków okazały się mrzonkami i tylko bardzo wybredni mogli narzekać na brak kablówki i kanałów tematycznych. Zdecydowana większość z nas była zadowolona.

Kolejne dni wyjazdu miały charakter objazdówki po co bardziej atrakcyjnych zamkach i twierdzach, należących w przeszłości do polskich królów i magnatów. W ten sposób nasza grupa zwiedziła między innymi zamek w Olesku - miejsce narodzin króla Jana III Sobieskiego, oraz wystawy obrazów i rzeźb objętych opieką Lwowskiej Galerii Obrazów.

Wszystkich istotnych informacji udzielała nam pani przewodnik, Polka, mieszkająca i pracująca na stałe na Ukrainie. Pani Krystyna Adamska jest wyjątkowo przyjazną osobą, o szerokiej wręcz imponującej wiedzy na temat Ukrainy i jej historii. Wszyscy chyba wyczuliśmy u niej nasilenie uczuć patriotycznych i specyficzne, emocjonalne podejście do wspólnej historii Rzeczypospolitej i Ukrainy, tak typowe dla Polaków z kresów.

Każdy dzień wycieczki obfitował w zwiedzanie, które w komentarzach profesor Lankosz nabierało niekiedy charakteru ironicznej groźby, brzmiącej mniej więcej: „No no, nie śmiejcie się tak, jutro znowu zwiedzamy cały dzień”. Tak czy inaczej grupa pozostawała nieugięta i wszyscy z tęgimi minami, sprężystym krokiem podążaliśmy za panią przewodnik.

Jedną z większych atrakcji wyjazdu było niewątpliwie zwiedzanie obiektów o charakterze militarnym. Były to największe polskie twierdze na tamtych terenach, czyli Kamieniec Podolski, Zbaraż i Chocim. Rzecz jasna nie oglądnęliśmy wszystkich jednego dnia, bo gdyby tak się stało, to w następnym nie byłoby już komu grozić zwiedzaniem kolejnych zabytków. Potężne bastiony przybliżyły nam to, czego uczyliśmy się na lekcjach historii - urzeczywistniły nasze wyobrażenia na temat bitew toczonych przez wojska Rzeczypospolitej w XVII wieku.

Byliśmy również w miejscach związanych z twórczością najwybitniejszych polskich literatów, przede wszystkim Juliusza Słowackiego, który część swojego życia spędził w Krzemieńcu . Tam zwiedziliśmy jego dom rodzinny, w którym przyszedł na świat, dorastał, i gdzie powstawały jego pierwsze poematy. Dom, a w zasadzie dworek, zrobił na nas duże wrażenie, był odrestaurowany i dobrze utrzymany wewnątrz. Odnowienie zawdzięcza senatowi Rzeczypospolitej Polskiej, który uchwalił dotacje na restaurację pamiątek polskiej kultury na Ukrainie. W Drohobyczu dreptaliśmy śladami Brunona Schulza, jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy awangardowych. Stanęliśmy przed jego domem i w miejscu tragicznej śmierci pisarza.

Wycieczkę zakończyliśmy ponownym pobytem we Lwowie, tym razem z uwzględnieniem odpoczynku, czyli tzw. czasu wolnego, który spożytkowaliśmy na poznanie tętniącej życiem, zachęcającej turystów do spędzania tam czasu lwowskiej Starówki.

Na wyjeździe towarzyszyła nam oprawa muzyczna w postaci dwóch gitar i głosów dziewczyn z chóru szkolnego. Pożegnaliśmy Miasto Lwów i Ukrainę kilkoma piosenkami wykonanymi na rynku przy fontannie … i udaliśmy się do autokaru, który pomimo spodziewanych kłopotów z przekroczeniem granicy zawiózł nas bez większych przeszkód do Polski. Celnicy potraktowali nas wyrozumiale, pozwalając sobie nawet na odrobinę dowcipu. Jedyne, niewielkie kłopoty pojawiły się po przekroczeniu granicy, gdy podczas postoju na jednej ze stacji benzynowych bezlitośnie atakowały nas komary.

Pomimo początkowych obaw Ukraina okazała się przyjazna turystom i pozostawiła w naszej pamięci przyjemne wspomnienia. Termin wyjazdu okazał się strzałem w dziesiątkę, ponieważ pogoda dopisywała nam przez cały tydzień. Prawdopodobnie (acz nie na pewno) każdy z uczestników wycieczki przyjechał do Krakowa opalony, wypoczęty i bogatszy o nowe doświadczenia kulturalne.

Wychowawcom należą się podziękowania za bardzo sprawną organizację wycieczki i przyjazne nastawienie do wszystkich jej uczestników, dziękujemy.

Jakub Tomanek, klasa II F

Zdjęcia

 

 
września 2010
Pn Wt Śr Cz Pt So N

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30


bottom

© IV LO Kraków | Powered by Joomla! | Valid XHTML | Valid CSS

.